W nowej nomenklaturze Mercedesa-Benz GLS jest największym SUVem. Przynależność do klasy S nie wynika tylko z rozmiaru. Ten samochód zapewnia największy komfort jazdy oraz najdłuższą listę wyposażenia standardowego i opcjonalnego wśród SUVów Mercedesa. Najmocniejsza wersja może mieć 585 KM i przyspiesza ona do setki w 4,6 sekundy z 7 osobami na pokładzie. Zobaczcie jakim egzemplarzem GLS 350 d od Mercedes-Benz Grupa Wróbel mogłem przejeździć kilkadziesiąt kilometrów po wrocławskich drogach.

mb_wrobel_gls_350d_w166_wroclaw_mercmag

mb_wrobel_gls_350d_w166_wroclaw_mercmag

Zobacz ostatni Drive: GLC 250 Coupe

GLS to Klasa S wśród SUVów

W poniedziałkowy poranek, przed największym salonem w tej części Europy, czekał na mnie GLS 350 d. Egzemplarz Grupy Wróbel został wyposażony w szary lakier, pakiet AMG i 21-calowe, polerowane koła. Wyrazisty design klasycznego SUVa jest uwydatniony przez chromowane listwy przyciemnianych szyb. Polerowane relingi dachu wyglądają jak wykończenie burty jakiegoś jachtu.

Jacht to chyba dobre porównanie. Na pokładzie, tego ponad 5 metrowego olbrzyma, pierwsze co rzuca mi się w oczy wewnątrz to czarna skórzana tapicerka, drewno orzechowe wykończone matowo i Comand Online z nagłośnieniem premium firmy Harman/Kardon. Fotele z przodu są elektryczne, podgrzewane i wentylowane. Porcelanowa podsufitka była wykończeniem dla otwieranego, panoramicznego dachu. Czułem się po prostu rozpieszczony. Nawet gdybym się wam nie przyznał, że to moja ulubiona kolorystyka samochodu.

mb_wrobel_gls_350d_w166_wroclaw_mercmag

mb_wrobel_gls_350d_w166_wroclaw_mercmag

Zobacz kontrastową kolorystykę 560 SEC Michała

Na uwagę zasługują gabaryty tego samochodu. To pełnowymiarowy, klasyczny SUV z bardzo dobrymi proporcjami. Agresywny przód pakietu AMG zawiera duże wloty powietrza dla chłodnic i chromowany dyfuzor, który zabezpiecza przed otarciami lakieru w terenie. Z przodu też znajduje się grill z charakterystycznym układem wycięć dla SUVów Mercedesa oraz lampy systemu Intelligent Light System (ILS) wykonane w technologii LED. Za „szklaną” gwiazdą znajduje się radar do systemu Distronic Plus.

W standardzie znajdziemy między innymi aluminiowe stopnie wejściowe, które są wizualnym przedłużeniem przedniego dyfuzora. Ten stopień w przypadku tego auta jest naprawdę przydatny podczas wsiadania i wysiadania. Zwłaszcza jeśli zostawimy samochód w trybie podwyższonym. Bowiem prześwit może być naprawdę duży (do 26 cm lub 30 cm z pakietem Off-road). GLS w standardzie posiada zawieszenie powietrzne Airmatic (ADS). Najbardziej podobał mi się w trybie Sport – wtedy GLS jest obniżony o kilkanaście milimetrów.

mb_wrobel_gls_350d_w166_wroclaw_mercmag

mb_wrobel_gls_350d_w166_wroclaw_mercmag

Obecnie do wyboru są trzy silniki: GLS 350 d i GLS 400 oraz najmocniejsza wersja AMG GLS 63. GLS 350 d od swojego benzynowego odpowiednika jest nieco słabszy, ale też odrobine tańszy. 3-litrowy Diesel odwdzięcza się za to dużo niższym spalaniem oraz naprawdę miłą dla ucha kulturą pracy. Dynamika też jest zadowalająca. Pozwala sprawnie poruszać się po mieście i na autostradzie. Przyspiesza do 100 km/h w mniej niż 8 sekund i zapewnia przy tej prędkości spalanie w okolicach 10 l/100 km. Jeżdżąc po mieście, takim jak Wrocław, trzeba liczyć się, ze spalaniem rzędu 16-20 l/100 km.

Pozycja za kierownicą jest wysoko ponad samochodami, które zwykle spotyka się na drogach. GLS 350 d przy tym pokonuje zakręty jak mały GLC. Układ kierowniczy jest bardzo precyzyjny, a drewniano-skórzana kierownica świetnie leży w rękach. Dla tych, którzy oczekują jeszcze więcej od największego SUVa, Mercedes przygotował aktywny stabilizator przechyłów. W komplecie ze sportowymi fotelami i Agility Control w trybie Sport GLS 350 d może jeździć jak wyścigówka. Jak na pełnowymiarowego SUVa oczywiście.

mb_wrobel_gls_350d_w166_wroclaw_mercmag

mb_wrobel_gls_350d_w166_wroclaw_mercmag

Dostęp do bagażnika może być nieco utrudniony z powodu wspomnianych gabarytów samochodu. Próg załadunkowy jest dość wysoko, ale za nim zobaczymy zupełnie płaską podłogę. GLS jest standardowo pojazdem 7-osobowym. Od tyłu widać oparcia trzeciego rzędu siedzeń, ale za pomocą dwóch przycisków składają się elektrycznie. Pozostawiają po sobie ogromną przestrzeń z całkowicie płaską podłogą.

Na ratunek także przychodzi Airmatic, gdzie jednym kliknięciem możemy obniżyć zawieszenie tylnej osi i jednocześnie próg załadunkowy. Poniżej pokrywy bagażnika znajduje się zderzak pakietu AMG z chromowanymi końcówkami wydechu.

mb_wrobel_gls_350d_w166_wroclaw_mercmag

mb_wrobel_gls_350d_w166_wroclaw_mercmag

Wnętrze zyskuje dodatkowych kilku centymetrów przez optycznie powiększającą, jasną podsufitkę i szklaną panoramę. Możemy sterować klimatyzacją także z drugiego rzędu. Panel regulacji niezależnego nawiewu dla pasażerów z tyłu znajduje się na tunelu środkowym. Na liście wyposażenia opcjonalnego znajduję się także system rozrywki z DVD lub mocowania do iPadów z możliwością podłączenia do telematyki. Tylna kanapa może być podgrzewana.

Nie chciałem go oddać

Jednak nie umiem bezpośrednio porównać go do S-klasy. To nie jest limuzyna do przewożenia głów państw na tylnej kanapie. To samochód wielozadaniowy: pasuje do dresu i garnituru. Połączenie Sport-Utility jest dobrze wyważone. To też nie jest miejski samochód. Tu GLS 350 d nie udaje niczego. Zapewnia komfort S-klasy i prześwit G-klasy. Idealny samochód dla dynamicznie żyjącej, dużej rodziny.

To bardzo dziwne uczucie kiedy z jednej strony myślisz, że jedziesz małym SUVem, bo układ jazdy jest bardzo posłuszny. Czuć jego wielkość, ale nie czuć masy. Z drugiej jednak strony, jesteś tak wysoko nad drogą, że oglądasz dachy innych samochodów. Przejazdu ustępuje każdy, jeśli zobaczy go na drodze. Taka wielkość daje poczucie władzy. Byłem absolutnie zaczarowany tym samochodem. Gdybym tylko mógł, to zatrzymałbym kluczyki na dłużej niż 1 dzień.

mb_wrobel_gls_350d_w166_wroclaw_mercmag-6