Komu nie podoba się G-klasa? Ikona motoryzacji, luksusowa, a przy okazji świetna terenówka. W tym roku na rynku pojawiła się całkowicie nowa interpretacja G 500. Od poprzednika wykorzystano tylko 4 elementy. Czy całkowicie odmieniona G-klasa jest w stanie dorównać G 500 z 2017 roku? Sprawdzimy to na przykładzie egzemplarza z Mercedes-Benz Duda-Cars Poznań.

mercmag-mercedes-g-500-463a-464-duda-cars-9

mercmag-mercedes-g-500-463a-464-duda-cars

Zobacz przedpremierowy wpis o nowej generacji G-klasy

To tylko facelifting

W kształcie karoserii pojawiło się dużo zaokrągleń. Zniknęły szczeliny między elementami plastikowymi, które z biegiem lat były dokładane. Szyba jest już wklejana i nieco zaokrąglona na końcach. Przód też jest bardziej aerodynamiczny.

Mercedes decydując się na wprowadzenie wielu – jak to sam nazywa – harmonijnie połączonych elementów, znacznie poprawił aerodynamikę G-klasy. W samochodzie wszystko jest nowe. No prawie wszystko. Ze starej W463 zostały tylko 4 (słownie: cztery) elementy. To bardzo mało jak na facelifting. A wiecie dlaczego? Jak zwykle rozeszło się o kruczki prawne…

mercmag-mercedes-g-500-463a-464-duda-cars

mercmag-mercedes-g-500-463a-464-duda-cars

Też byliśmy w błędzie i też myśleliśmy, że nowy model to W464. Ale nie mógłby się nazywać W464, bo to by oznaczało nowy typoszereg, a to też by oznaczało całkowicie nowe homologacje. Plotki głoszą, że rozeszło się między innymi o ochronę pieszych. Gdyby przyznać się, że to G 500 (W464), to mogłoby nie zostać dopuszczone do ruchu. Ale można zrobić facelifting (W463A) samochodu produkowanego od 25 lat (W463) i wtedy wszystko się zgadza. I całe szczęście, bo chyba nikt by nie chciał, żeby Gelenda umarła jak Defender.

Nowa G 500 jak poprzednia

Na pierwszy rzut oka Nową G 500 ciężko odróżnić od poprzedniej generacji. Ludzie widząc ten samochód na ulicy odwracają głowy i robią sobie przy nim zdjęcia. Odświeżona rewizja tego modelu posiada tak samo okrągłe lampy przednie, odstające kierunkowskazy przednie i odstające zawiasy z bocznej linii drzwi oraz (w sumie) płaską przednią szybę – jak kiedyś. Od przodu i od tyłu widać też lekko pochylone ściany boczne sprawiające wrażenie jeszcze szerszego samochodu.

mercmag-mercedes-g-500-463a-464-duda-cars

Kierunkowskazy, bardziej niż w poprzedniku, dbają o pieszego. Wpadają do środka przy mocniejszym uderzeniu. Nowa, aluminiowa maska jest bardzo elastyczna i potrafi zamortyzować na sobie człowieka. Nikt z robiących sobie zdjęcia tego nie zauważy, tak samo jak tego, że nowa G-klasa urosła o kilka centymetrów w każdą stronę.

Wyjątkowy design G-klasy został zachowany także z tyłu. Koło zapasowe jest ukryte pod obudową zawieszoną na pokrywie bagażnika. Z widoku zniknęła wycieraczka i kamera cofania. Teraz kamera jest ukryta w klapie bagażnika – pod zawieszonym kołem. TAK! W końcu z widoku kamery cofania zniknęło koło zapasowe.

mercmag-mercedes-g-500-463a-464-duda-cars

Tył samochodu został zwieńczony nowymi lampami w technice LED – mocno nawiązującymi do lamp z poprzednika. Trzecie światło stop jest zintegrowane w drzwiach, zaraz nad szybą. Pod zderzakiem widać hak holowniczy – jeden z czterech elementów z poprzednika.

Technika XXI wieku

Obecna generacja G-klasy została napakowana w rozwiązania z innych Klas. Całkowicie nowy układ jezdny oparto na nowej, aluminiowej ramie. Zniknęła historyczna, śrubowa przekładnia kierownicza na rzecz powszechnego rozwiązania z listwą zębatą i z elektrycznym wspomaganiem – coś podobnego jak w GLS. Przednie koła zawieszone są niezależnie, co stawia Nową klasę G w zupełnie innym świetle. Za to tylna oś jest tylko przeprojektowana i dalej zależna – z drązkiem Panharda i wahaczami wleczonymi.

mercmag-mercedes-g-500-463a-464-duda-cars

Paleta silników jest skromna. Pod maską może znajdować się obecnie G 500 (4,0-litrowy V8 z twin-turbo o mocy 422 KM) lub AMG G 63 (4,0-litrowy V8 z twin-turbo o mocy 585 KM). Wkrótce pojawi się także ekonomiczniejszy Diesel G 350 d (3,0-litrowy R6 z bi-turbo o mocy 285 KM). Co ciekawe, pod maską G 500 i G 63 jest bardzo zbliżony do siebie silnik M177, który do tej pory był wykorzystywany tylko w modelach AMG 63.

Być może dlatego silnik obecnie podstawowego modelu G 500 brzmi… dojrzale, ciężko, nisko. Bulgot 4-litrowego V8 jest przekonujący na tyle, że z zamkniętymi oczami pomyślałbym o amerykańskim krążowniku albo chociaż ciężarówce. Do kompletu nagłośnienia przechodnia dołącza dość zabawny klakson, którego nie spotkacie w żadnym innym Mercedesie. AMG G 63 brzmi jeszcze głośniej i straszliwiej. Chciałbym zobaczyć G 500 albo G 63 walczącą w terenie, w akompaniamencie tych fabrycznych wydechów.

Co to daje?

Poprzednia G-klasa z techniką lat 70. dawała średnią radość z jazdy po utwardzonych drogach – zwłaszcza przy wyższych prędkościach. Ale Nowa G 500 (2018) jest bardzo łatwa w prowadzeniu. Elektryczne wspomaganie i niezależne zawieszenie dość dobrze separują nas od polskich dróg. Choć na kierownicy czasem czuć koleiny, to jednak G 500 kocha szybkie gonitwy na drogach asfaltowych najniższego sortu. Wraz z adaptacyjną siłą tłumienia amortyzatorów mamy wrażenie prowadzenia czołgu. Warto dodać gazu. Niech wszyscy wiedzą, że ten czołg potrafi strzelać ciężkim kalibrem z rury wydechowej. Ostatni raz tak dobrze czułem się za kierownicą G 500 4×4² – ale to i tak o jeden poziom niżej.

mercmag-mercedes-g-500-463a-464-duda-cars

mercmag-mercedes-g-500-463a-464-duda-cars

Wnętrze jest zupełnie nowe. Wciąż widać elementy zapożyczone z tegorocznej E-klasy, ale tak naprawdę na pokład trafiły przeróżne włączniki z różnych klas. Sterownik szyb? A-klasa. Sterownik foteli? V-klasa. Fotele i kierownica? Bez wątpienia to nowa E-klasa. Tak samo cyfrowe zegary zbudowane na dwóch, olbrzymich wyświetlaczach. Nowy jest za to system nagłośnienia Burmester, stworzony dokładnie na potrzeby G-klasy. Ten gra świetnie, czysto z przestrzenną sceną. Wnętrze jest wygłuszone bardzo dobrze. Słychać tylko bulgot 422 koni mechanicznych i Twoją ulubioną piosenkę w jakości Hi-Fi. Do dyspozycji kierowcy systemy bezpieczeństwa: Distronic, Attention Assist, asystent utrzymywania toru jazdy czy… asystent parkowania wraz z kamerą 360 stopni.

mercmag-mercedes-g-500-463a-464-duda-cars

mercmag-mercedes-g-500-463a-464-duda-cars

Jednak pomimo tych wszystkich nowości, cały czas pamiętano o ikonicznym znaczeniu modelu. Na środek deski rozdzielczej trafiły trzy charakterystyczne przełączniki blokad napędów. Przed pasażerem, na desce rozdzielczej jest dalej uchwyt – pewnie przyda się w terenie. Głośniki wysokotonowe na górze deski rozdzielczej przypominają kierunkowskazy, które widać za przednią szybą. A gdy odwrócimy się do tyłu, to zobaczymy tam do 35 cm więcej miejsca na nogi pasażerów drugiego rzędu.

Jaki wniosek?

Czekaliśmy na ten Drive jakiś czas i – nie będziemy ukrywać – bardzo niecierpliwie. Było warto! Uważamy, że to obecnie najlepszy z produkowanych Mercedesów. Samochód gwiazd, celebrytów, myśliwych; tych którzy chcą się pokazać na mieście i poza nim. Jest niesamowicie dopracowany pod względem spasowania elementów, ergonomii i przyjemności z użytkowania. Jeśli Mercedes twierdzi, że ten samochód jest równie dobry – a nawet lepszy – od poprzedniczki w terenie, to jest to chyba pierwszy w historii SUV, który jest naprawdę Sport i Utility. G 500 nie boi się prędkości autostradowych, a kierowca czuje się bardzo pewnie. Design jest niepodważalny. Przy okazji możemy go utopić nieco w błocie i leśnych nierównościach czując się jak ryba w wodzie. Nowe G 500 nie tylko dorównuje oryginalnej G-klasie, ale jest pod wieloma względami dużo lepsza od niej. Dla nas 10/10.

mercmag-mercedes-g-500-463a-464-duda-cars