Romans Mercedes-Renault jest dzisiaj oczywisty. Z roku na rok więzy tych dwóch gigantów się zacieśniają. Kiedyś były tylko silniki Mercedesa w Infinity, potem pojawił się w ofercie najmniejszy Citan – owoc kooperacji firm. Mniej więcej 2 lata temu do C-klasy trafił nowy Diesel o pojemności 1,6-litra i mocy 136 KM – zaprojektowany na wspólne potrzeby Mercedesa i Renault. Chociaż fani marki mogą się obrazić za znaczki Renault na częściach Mercedesa, to należy sobie w tym momencie przypomnieć pierwszą A-klasę i test łosia. Dzisiaj to model, który odnosi sukces na całym świecie. Teraz czas na X-klasę. Wystarczyło poczekać rok – X 350 d z silnikiem Mercedesa pokazuje na co go stać. Samochód jeździ już u od kilkunastu tygodni w MB Motors. Przed wami pierwszy, 238-konny pick-up Mercedesa.

x-klasa-xtraclass-350d-mb-motors-2

x-klasa-xtraclass-350d-mb-motors

Zobacz porównanie X-klasy i Navary

X 350 d jest najmocniejszą wersją z palety

X-klasa powstała na bazie Nissana Navary. Mercedes twierdzi, że od Navary różni się pod wieloma względami i tylko nie wiele części jest wspólnych. Design jest oczywisty. Na czele masywnego przodu jest duża atrapa chłodnicy z kolekcji Mercedes-SUV. Obok nich mniejsze lampy LED, które jeszcze bardziej podkreślają wielki przód. Pod nimi zderzak posiada wloty i dyfuzor (w najbardziej mercedesowym stylu off-road) jak w All-Terrain czy GLE. Niestety podobieństwa do Mercedesa powoli się kończą…

x-klasa-xtraclass-350d-mb-motors

x-klasa-xtraclass-350d-mb-motors

Wszak X-klasa ma nieco większy rozstaw kół i szersze błotniki niż japońsko-francusko-hiszpański odpowiednik. Nastawy zawieszenia zostały zmienione, a rama usztywniona. Wszystko po to, żeby bez zmiany komfortu jazdy, współdzielona konstrukcja z Nissanem Navara mogła udźwignąć większy, mocniejszy silnik i napęd z Mercedesa. Piszę „hiszpańsko”, bo Navara i X-klasa są produkowane w tej samej fabryce – w Barcelonie. Podejrzewamy, że Navara też jest już produkowana na nowej, wzmocnionej ramie.

x-klasa-xtraclass-350d-mb-motors

x-klasa-xtraclass-350d-mb-motors

Mercedes chcąc się rozpychać w segmencie mniejszych pick-upów zaoferował kilka korzyści względem, np. często porównywanego Amaroka: mocny silnik V6, duży udźwig i duży uciąg. Hamulce tarczowe na obu osiach są w standardzie, co nie jest takie oczywiste w tym segmencie. Przy okazji w X-klasie jest najwięcej dostępnych akcesoriów z dziedziny uzbrojenia tylnej części nadwozia: rolety, hard-topy, sports-bary itp. Testowany przez nas egzemplarz MB Motors posiada pakę wyścieloną ochronnym tworzywem, lakierowaną pokrywę z zamkiem i metalowy pałąk.

Zobacz wpis: X-klasa w szczegółach

Wnętrze X 350 d

X-klasę możemy kupić w pakiecie Pure, Progressive i Power. Ta pierwsza, najbardziej robocza, wersja jest dostępna w Polsce dopiero od niedawna. X 350 d MB Motors jest dobrze wyposażoną wersją Power. Czarne plastiki mieszają się z brązową skórą – także na desce rozdzielczej i boczkach. Kierowca ma dostęp do czterech elektrycznych szyb, elektrycznie regulowanego fotela z podgrzewaniem i systemu multimedialnego z nawigacją. Ta ostatnia pozycja (wraz z zestawem wskaźników i kierownicą) pochodzi od klasy V co pozwala poczuć się za kierownicą jak w Mercedesie. Notabene V-klasę też produkuje się w Hiszpanii.

x-klasa-xtraclass-350d-mb-motors

x-klasa-xtraclass-350d-mb-motors

To nie jedyne elementy podnoszące prestiż wnętrza. Skórzane i aluminiowe elementy robią wrażenie. Charakterystyczne, okrągłe kratki powietrza klimatyzacji są nie do podrobienia. Przez całą szerokość deski rozdzielczej biegnie płat drewna.

Ergonomia niestety nie jest bezbłędna. Czuć wyraźną adaptację systemów Mercedesa do nadwozia Nissana. Po lewej znajdują się przyciski do kontroli systemów bezpieczeństwa, świateł i szyb. Boczne szyby na drzwiach, a tylna szyba zaraz obok przełącznika świateł. Przy kierownicy pojawiły się także przełączniki od kierunkowskazów, wycieraczek i tempomatu pochodzące z Mercedesa.

Zobacz Drive: GLS 350 d

x-klasa-xtraclass-350d-mb-motors

x-klasa-xtraclass-350d-mb-motors

Natomiast patrząc na prawo, zaczynając od góry, znajdziemy wyświetlacz i panel z wejściem na płytę systemu Comand. System obsługuje podstawowe funkcje radia i nawigacji oraz ustawień samochodu, a także obraz z kamery 360 stopni. Z luksusowego vana dołączony jest touchpad z obrotowym joystickiem do obsługi systemu. Potem zaczyna się robić jakoś dziwnie. Panel klimatyzacji nie przypomina tego z V-klasy, ale nie widziałem go także w Navarze. Wprawne oko zauważy jednak bardzo bliskie podobieństwo z innym Nissanem: Altima. Na samym dole jest (już z Navary) panel obsługi napędów. Od razu widać, że jest mało niemiecko. Blokada centralnego mostu włączana jest przyciskiem, a tryb tylnego mostu na obrotowym przycisku. Zabrakło mi też centralnego wybieraka skrzyni biegów Mercedesa, ale należy zrozumieć, że Mercedes już nie produkuje centralnych wybieraków – wszystkie modele mają go przy kierownicy.

x-klasa-xtraclass-350d-mb-motors

x-klasa-xtraclass-350d-mb-motors

Miejsca w środku jest dużo, a pozycja za kierownicą poprawna. Kierując tym samochodem, ma się wrażenie, jakby prowadziło się zwykłą osobówkę. Jedynie dolna linia szyb zdaje się biec gdzieś w okolicach dachów innych samochodów. Nie tylko chodzi o widoki, maski, proporcje samochodu. Także pozycja za kierownicą nie przypomina ani tej z GLS czy klasy V. Na plus zasługuje doskonała widoczność w każdą stronę. O bezpieczeństwo dbają aktywne systemy bezpieczeństwa. Kamera 360 stopni jest bardzo dobra. Przednia kamera bardzo ułatwia wjazdy na wzniesienia dzięki szerokokątnemu widzeniu. Co ciekawe, lusterka zewnętrzne nie są z Mercedesa, ale widać przez nie bardzo dobrze. Cieszę się, że tego nie zmienili, bo manewrowanie tym kolosem nie jest łatwe.

x-klasa-xtraclass-350d-mb-motors

x-klasa-xtraclass-350d-mb-motors

Układ kierowniczy jest dużo bardziej ospały niż w innych Mercedesach. Poza tym trzeba wykonać dużo więcej obrotu kierownicą niż zwykle, zwłaszcza podczas manewrowania. Pomimo wysoko położonego środka ciężkości X-klasa prowadzi się dobrze. Świetnie pokonuje nierówności poprzeczne i wzdłużne. Wewnątrz jest całkiem cicho. Dobrze słychać brzmienie 3-litrowego V6. Jedynie zaskoczyła mnie regulacja kolumny kierowniczej w jednej płaszczyźnie oraz ograniczona regulacja wysokości fotela.

Warto dopłacić do X 350 d

Krótko po premierze X 250 d 4Matic mieliśmy okazję pokonać nim kilka testowych kilometrów. Kultura pracy 2-litrowego silnika nie powala, ale za to zaspokaja się umiarkowaną ilością paliwa. Poza tym dostępne 190 KM w najmocniejszej wersji francuskiego silnika pozostawia jednak nieco do życzenia. Skrzynia połączona z tym silnikiem działa powoli. Z wielkim komfortem, ale nie można liczyć na żadne sportowe doznania. Zakładając, że z dynamicznej jazdy pickupem można się cieszyć.

x-klasa-xtraclass-350d-mb-motors

X 350 d to inna bajka. Przede wszystkim to układ napędowy Mercedesa. Wydaje nam się, że to będzie główny wybór klientów chcących kupić X-klasę. Sprinter jest leaderem wśród sprzedaży samochodów dostawczych, a klienci chwalą głównie układ napędowy. X 350 d to potężny przeskok w dynamice, harmonii i komforcie jazdy. Wyraźna różnica w przyspieszaniu, szybkości zmian biegów jest odczuwalna natychmiast. Do podstawowych modeli X 220 d i X 250 d może przekonać cena.