Sedan z najwyższej półki doczekał się odświeżenia. Mercedes stawia na najnowsze technologie, a właśnie w tym topowym modelu ich nie zabraknie.

Jeśli kojarzycie wiadomość, że nowa E-klasa potrafi do 30 sekund utrzymać się sama na drodze przez układy autonomicznej jazdy, takie jak m. in. aktywny Distronic, to S-klasa znowu podnosi poprzeczkę. Nowa klasa S będzie mogła rozpoznać zakręt i zwolnić przed nim w razie potrzeby jeśli kierowca sam odpowiednio się do niego nie przygotuje. Czas autonomicznej jazdy prawdopodobnie także się wydłuży.

Znikają reflektory ILS na rzecz Multibeam – już znane z klasy E i CLS. Co więcej, Road Surface Scan oprócz rozpoznawania nierówności drogi, zrobi to także z zakrętem i wcześniej aktywuje odpowiednie segmenty reflektorów doświetlając drogę odpowiednio.

Pojawia się także funkcja Energizing. To nowa funkcja, nie znana z żadnego ze wcześniejszych modeli, łączy ze sobą układ klimatyzacji, oświetlenie wnętrza Ambiente, funkcję zapachowe oraz konfigurację (masażu) fotela, prowadząc do dopasowania się pojazdu do aktualnego stanu psychofizycznego kierowcy.

Energizing brzmi dosyć intrygująco i warto wspomnieć o kilku szczegółach tej funkcji. Przede wszystkim Mercedes przygotował dla nas 6 programów:

  • Freshness
  • Warmth
  • Vitality
  • Joy
  • Comfort
  • Training

Każdy z nich może trwać 10 minut. Widzimy je przez zmiany grafiki na wyświetlaczu Comand, słyszymy przez dobór odpowiedniej muzyki. Poczatkowo tylko 5 kawałków podesłanych przez Mercedesa. Ale jeśli Comand coś znajdzie w Media Register (funkcja zgrywania muzyki na wewnętrzny dysk twardy), to przez analizę tempa uderzeń na minutę (BPM) dopasuję całą naszą kolekcję do aktualnie wybranego programu. Vitality to program z szybką muzyką i dynamicznym nastawieniem.

Przez 10 minut zmieni nam się także podświetlenie Ambiente wnętrza. Ale także z efektami specjalnymi przez zastosowanie kolorów świata: kompozycja wielu kolorów i na 3 poziomach: oświetlenie deski rozdzielczej, listew dekoracyjnych i strefy nóg. I tak po otwarciu pojazdu, możemy zostać przywitani ciepłym światłem a po ruszeniu stworzyć coś zupełnie innego: np. dopasowując kolorystykę wnętrza do aktualnie panującej temperatury wewnątrz.

Przy okazji: poziom deski rozdzielczej także się zmienia. Podobnie jak w nowej klasie E będą dwa nowe panoramiczne wyświetlacze połączone w całość za szklaną szybą. Także pojawi się funkcja stylów wyświetlaczy: Classic, Sporty i Progressive – znane już z nowej klasy E.

Sterowanie dotykowe na kierownicy również zostało przeniesione z nowej klasy E, ale sterowaniem tempomatem i Distroniciem z poziomu nie dźwigni, a kierownicy – to kolejna nowość. I wskazówka zarazem do tendencji w jaką podąża Mercedes.

To aż facelifting

Jeśli umiecie rozpoznać po światłach dziennych nowe Mercedesy to teraz będzie tylko prościej. Nowe reflektory Multibeam w świetle dziennym będą świecić charakterystycznymi trzema paskami LED, o jednym więcej niż w przypadku nowej klasy E i o dwa więcej niż w przypadku nowej klasy C. Tylne lampy także odświeżono i mają teraz krystaliczny wygląd przez „biżuterię”. Niezmiennie dwie charakterystyki świecenia w dzień i w nocy.

Zderzaki robią kolejny krok w sportową stronę: duże wloty powietrza i uwidocznione końcówki rur wydechowych. Także koła dostaną nieco więcej sportowych aspiracji i są dostępne standardowo i opcjonalnie w rozmiarach od 17 do 20 cali.

Z przodu zmieni się także atrapa chłodnicy. Tym razem trzy wersje: dla silników 6-cylindrowych, dla silników 8-cylindrowych i dla wersji V12 z przedłużonym rozstawem osi będzie taki z dodatkową ilością chromu.

Skoro jesteśmy już przy silnikach

To nowa klasa S będzie miała 4 nowe silniki:

S350d 4Matic: zastępuje 268 konnego V6. Ma teraz 286 KM, 600 Nm, spalanie niższe o 7% według NEDC. Jest zupełnie nowym silnikiem w rzędowym układzie cylindrów. A totalną zaskoczeniem jest zastosowanie układu Camtronic w wysokoprężnym silniku!

S400d 4Matic: to ukłon w stronę nowego rzędowego silnika: ma taką samą pojemność i wykorzystuje niemal identyczny osprzęt, ale generuje moc 340 KM i 700 Nm momentu obrotowego przy praktycznie nie zmienionym spalaniu w NEDC.

S560 4Matic: ten silnik jest już w prawie wszystkich modelach, w AMG GLC 63 S także. 4-litrowy V8 o mocy 469 KM i 700 Nm zużywa o około 10% mniej paliwa i jest jednym z najbardziej ekonomicznych silników V8 na świecie. Potrafi pracować na 4-cylindrach przy małym obciążeniu i także posiada Camtronic sprzyjając mieszance spalać się jeszcze bardziej efektownie.

S63 4Matic+: skoro już „pięćsetka” ma nowy 4.0 litrowy silnik, to S63 też go ma, ale o mocy 612 koni mechanicznych i 900 Nm momentu obrotowego!

Nie ma na razie zbyt dużo szczegółów nt. nowego silnika benzynowego 6-cylindrowego w układzie rzędowym M256, ale jest on projektowany pod hybrydę. Wykorzystuje 48-woltowy układ zasilania i zminimalizowany układ napędu paska przez zastosowanie zintegrowanego rozrusznika z alternatorem. Te urządzenie będzie odpowiadać za funkcję hybrydowe i można się spodziewać tylko takiej wersji M256 za to w dwóch wariantach mocy.

Nowa klasa S na rynku pojawi się najwcześniej w lipcu.