Gdy pomiędzy super-samochodami toczyła się walka o najmniejsze czasy przyspieszenia do 400 km/h, to ktoś z Koenigsegga przypomniał sobie o niepobitym rekordzie prędkości na publicznej drodze. Gdyby nie prowokacja jesienią 2017 roku ze strony Bugatti, to prawdopodobnie Mercedes do dzisiaj cieszyłby się rekordem prędkości na odcinku lotnego kilometra. 28 stycznia 1938 roku, Mercedes-Benz wraz z kierowcą Rudolfem Caracciola ustanowili rekord na poziomie 432,7 km/h – 80 lat temu!

Rekordwagen-W125-rudolf-caracciola

Rekord pobito W125 Rekordwagen. Był eksperymentalnym samochodem; zmodernizowanym, wyścigowym pojazdem Grand-Prix W125. GP w pierwotnej wersji posiadał 8-cylindrowy silnik M125. W Rekordwagen zainstalowano silnik (MD 25 DAB/3) V12 o mocy 736 KM.

Rudolf Uhlenhaut i Max Sailer – zaangażowanym w projekt – przygotowanie pojazdu zajęło jedynie 8 tygodni. Zaprojektowano całkowicie nową, aerodynamiczną karoserię inspirowaną rozwiązaniami z lotnictwa. W tym samochodzie podwyższono także przednie zawieszenie, co w tamtych czasach wiązało się ze zmniejszeniem stabilności jazdy.

Rekordwagen-W125-rudolf-caracciola

W125 Rekordwagen w zasadzie nie posiadał wlotów powietrza. Silnik chłodzono… lodem. Chłodnica była umieszczona w zbiorniku z 48 litrami wody oraz 5 kilogramami lodu. Jeśli to byłoby za mało, można było obniżyć temperaturę przy pomocy suchego lodu. To umożliwiło zaprojektowanie przedniej części nadwozia bez zbędnych wlotów do chłodnicy – pozostawiono jedynie wloty powietrza do silnika.

Do bicia rekordu wykorzystano odcinek autostrady A5, pomiędzy Frankfurtem nad Menem a Darmstadt. O godzinie 9.00, Caracciola i szef teamu Alfred Neubauer, świętowali swój rekord przy śniadaniu w Park Hotel we Frankfurcie.

Rekordwagen-W125-rudolf-caracciola

Poprzedni rekord należał do kierowcy Bernda Rosemeyera w samochodzie Auto Union Typ C. Bernd gdy tylko dowiedział się o tym, że Mercedes-Benz pobił ich rekord, przyjechali na miejsce po paru godzinach. Wówczas warunki pogodowe nie były sprzyjające. Przy prędkości około 430 km/h silny poryw wiatru spowodował wypadek, gdzie Rosemeyer zginął.

Rosemeyer dosłownie nie znał strachu. To my baliśmy się za niego przy każdym wyścigu. – powiedział wtedy Caracciola

Pomimo przygotowanego do ustanawiania rekordów kolejnego pojazdu Mercedes-Benz T80 o mocy ponad 3000 KM, producent po incydencie z kierowcą Auto Union zaprzestał startowania w takich rywalizacjach.

Rekordwagen-W125-rudolf-caracciola

Rekordwagen W125 jest teraz w muzeum Mercedes-Benz