Na targi Warsaw Motor Show dotarłem w niedziele około 11. Pomimo dostępu do 15 tysięcy miejsc parkingowych z trudem można było znaleźć takie, które nie było zajęte. Ilość przybyłych ludzi była naprawdę imponująca. Mercedesów było dużo i było co oglądać. Jednak mamy nadzieję, że przyszłoroczna edycja będzie jeszcze lepsza!

ptak-expo-warsaw-moto-show-15

Zaczęliśmy od wejścia przy hali F. Tam, pierwszym od wejścia, było stoisko Mercedes-Benz Autotrade. I tu naprawdę było co oglądać: kompakty AMG, garstka SUVów, zmodyfikowana Gelenda oraz – gwiazda eventu – Klasa X, która jest czymś zupełnie nowym w Mercedesie a przede wszystkim w segmencie Premium. Na przeciwko znajdowała się strefa AMG z m. in. AMG GT R oraz dostępem do świetnej kawy.

Kawałek dalej znajdowała się naprawdę duża strefa VCentrum, autoryzowanego dealera Brabus w Polsce. Na płycie umieścili trzy G 63 AMG, jedną z których mogliście oglądać na wczorajszej relacji na instagramie. Biała G 63 AMG została zmodyfikowana o pakiet Brabus przez VCentrum. Na przeciwko ustawiono srebrnego klasyka SLR w naprawdę doborowym towarzystwie: dwóch sztuk Lamborghini.

Później Mercedesa było spotkać trudno. Kilka sztuk w Java Car Design, strefa Tuningu, czy Motorsportu. Jeden SLS Coupe, na którym siedziały dwie panie, można było oglądać na stoisku Playboya.

amg-sls-ptak-expo-warsaw-moto-show-1

Na Warsaw Moto Show znaleźliśmy także kilka Mercedesów w strefach Autodetailingu, gdzie próbowano korekt lakieru i nakładania powłok. Także pokazy z oklejania samochodów folią odbywały się na Mercedesach od MB Motors.

Czego zabrakło? Moim zdaniem zastrzyku oficjalnego importera MB Polska czy tunerów MB jak np. Mansory. Trochę czuję niedosyt samochodów z poprzedniej epoki. Chociaż poprzednia epoka na pewno dobrze przygotowuje się do zbliżających się targów w Poznaniu: Retro Motor Show.